Jak suszyć zioła

Zioła z ogrodu suszy się po to, żeby zachować zapach i móc ich używać poza sezonem. Najlepszy surowiec zbiera się w suchy dzień, po obeschnięciu rosy, zanim kwiaty przekwitną. Inaczej suszy się koszyczki rumianku pospolitego, a inaczej liście mięty pieprzowej.

Szczegóły

Zbiór robi się w słoneczny, suchy poranek. Liście i kwiaty nie powinny być mokre od rosy ani po deszczu, bo w wilgoci łatwo o pleśń. Rumianek ścina się w pełnym kwiecie, miętę i melisę lekarską tuż przed kwitnieniem albo na jego początku. Pokrzywę — tylko młode wierzchołki. Surowiec rozkłada się cienką warstwą na sicie, papierze albo wiesza w pęczkach w cieniu i przewiewie. Strych, weranda albo suche pomieszczenie bez bezpośredniego słońca sprawdzają się lepiej niż piekarnik. Zbyt wysoka temperatura wypłukuje olejki eteryczne i zostawia siano zamiast zioła. Dziurawiec i rumianek płowieją na świetle, więc cień jest ważniejszy niż szybkość. Suszenie trwa zwykle kilka dni do dwóch tygodni, zależnie od grubości łodyg i wilgotności powietrza. Gotowy surowiec łamie się z trzaskiem, a nie zgina.

Praktyka

Wysuszone zioła kruszy się dopiero przed użyciem i wsypuje do szczelnych, ciemnych słoików. Etykieta z nazwą i datą zbioru oszczędza zgadywania zimą. Przechowywane w szafce, z dala od kuchenki, zachowują aromat przez sezon, czasem dłużej. Jeśli w słoju pojawi się zapach stęchlizny albo nalot, surowiec się wyrzuca. Ten sam susz potem idzie do naparów i wywarów. Zasady ostrożności przy stosowaniu opisuje artykuł Bezpieczne stosowanie ziół.

Pęczki nie powinny być grube — środek wtedy długo zostaje wilgotny i psuje się, zanim zewnątrz wyschnie. W mokre lato warto dołożyć mały przewiew z otwartego okna, ale nie kierować na zioła grzejnika. Suszarka do żywności na najniższym zakresie bywa ratunkiem, gdy powietrze stoi, byle nie przekraczać temperatury, w której liść robi się kruchy i bez zapachu. Po sezonie przegląda się słoiki i te, które straciły aromat, przeznacza na kompost zamiast do kubka.

Treści mają charakter informacyjny i nie zastępują porady lekarza, farmaceuty ani kwalifikowanego zielarza.